ssanie członka i łacina

Niedzielne popołudnie, ja od sześciu godzin próbuję przysiąść nad łaciną. R. uczy się matematyki dyskretnej pichcąc makaron w kuchni.

R: I co tam czytasz?

K: Gazetę.

R: Coś o łacinie?

K: Nie… o ssaniu członka.

R. wrócił do makaronu. (;

Napisz komentarz