gdybanie

K: A gdybym była muszką-owocówką?

R: To ja chciałbym być Twoim owockiem. Tylko Twoim.

plant!

Idziemy po plantach. R. wskazuje jakiś ogromny i majestatycznie wśród zieleni trwający Zabytek.

R: Wiesz, co to jest?

K: …plant!

głowa adasia

W Krakowie jesteśmy usytuowani od niedawna i mnie co krok zaskakują niuanse związane z planem miasta (i nie tylko). Kiedy dostałam smsa o “ustawce pod adasiem na rynku” nastąpiła chwila głębokiej konsternacji i wzmożonej aktywności mózgu, która zaowocowała…

K: Gdzie na rynku jest sklep adidasa?

R: Adidasa?

K: Bo mamy się spotkać pod “adasiem na rynku”.

R:

Tutaj już zrozumiałam, że chyba jednak na rynku adidasa nie ma.

R: “Adaś” to pomnik Mickiewicza, żaden sklep…

Ciepło, cieplej, ale nadal ujemnie.

K: A… to ta leżąca głowa jest Mickiewicza?

R: . . .

Zasłona milczenia (;

ssanie członka i łacina

Niedzielne popołudnie, ja od sześciu godzin próbuję przysiąść nad łaciną. R. uczy się matematyki dyskretnej pichcąc makaron w kuchni.

R: I co tam czytasz?

K: Gazetę.

R: Coś o łacinie?

K: Nie… o ssaniu członka.

R. wrócił do makaronu. (;